Góra Kalwaria Poland Bike
Góra Kalwaria Poland Bike

 

 

 

 

 

Góra Kalwaria była moim tegorocznym debiutem w PB. I wydawać by się mogło, że zawody to zawsze po prostu zawody. Jednak ściganie się podczas pandemii jest dość dziwne. Podział na starty co 20 minut z jednej strony jest fajny, bo teoretycznie nie powinno być tłoku, a jednak jest ciasno, bo dwa sektory jadą praktycznie w jednym momencie. Oczywiście jest limit 150 osób, ale gdy te sektory się połączą, robi się z tego spora grupa. Z drugiej strony, jeśli nie zapisałeś się odpowiednio wcześnie, startujesz w ostatnim "slocie”. 

Gdy zawody są podzielone na “trzy imprezy”, to w praktyce, gdy na końcówce trasy jechałeś sam i nie wiedziałeś konkurentów, na mecie nie wiesz czy pojechałeś dobrze czy źle. Bo w końcu gdy na ostatniej części wyścigu wyprzedzasz, to znaczy, że jest dobrze.

Góra Kalwaria w mojej ocenie ma dość atrakcyjne trasy. Jest tam trochę singli, jazda między wałami Wisły, a Zamkiem w Czersku wśród sadów bardzo mi się podobała. Widok zamku w oddali przypominał mi jazdę w Chęcinach. A to oznaczało jedno - meta się zbliża.

Sama końcówka po bruku też była fajną sekcją, ponieważ wciągnęła z nóg resztki sił. 

Frekwencja finalnie nie była aż tak duża jak myślałem, że będzie. Wystartowało 538 osób. W czasach sprzed pandemii pewnie byłoby około 300 osób więcej. No ale trzeba pamiętać, że jednak zaczęły się już wakacje. Część osób chyba odpuściło sobie ten sezon. 

 

 

nr  Zawodnik Rocznik Kategoria Open N.kat
374 Mrożewski Krzysztof 1960 M5 17 1
396 Szlązak Piotr  1973 M4 39 11
337 Błażewski Bartosz 1968 M5 53 4
563 Sobczak Artur
1978 M4 73 25
2001 Piotrowski Rafał 1973 M4 87 32
1373 Socho Adrian 1980 M3 99 43
1301 Zduniak Sylwia 1984 K3 12 5
70  Borowiecki Tomasz 1975 M4 143 56
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl